Sen... Twoje oczy, Twój głos.
Milczenie, cisza.
Dlaczego odszedłeś?
Znikłeś z mojego życia?
Pozostała pustka,
miejsce do wypełnienia.
Czy mam zapomnieć?
To takie trudne,
Choć staram się,
widzę, Cie wszędzie,
A Twoje słowa brzmią
w moim umyśle.
Czy oszukałeś mnie...?
Czy wszystko to co mówiłeś
kłamstwem jest?
Proszę, odezwij się.
Powiedz mi czy wszystko
u Ciebie w porządku jest.
Me serce martwi się,
świat bez Ciebie
pustką jest.
Daj mi znać,
spotkaj się ze mną.
Niech to wszystko nie
okaże się kłamstwem...
Część mojego odbicia,
ta która pamięta,
czy kiedyś zapomniałam
o Tobie?
Teraz tego nie potrafię...
Napisz do mnie choć
jedno słówko...
Czy wszystko u Ciebie
jest w porządku...?
Nie zapomnę o Tobie, nie zapomnę tej piosenki... Nie zapomnę tego co mi mówiłeś... I obiecuję, że odnajdę drogę by znów cię odnaleźć Kanaelu... Choćby tylko po to byś wprost powiedział mi, że mam zniknąć z Twojego życia.
Nightwish - "While Your Lips Are Still Red"
Sweet little words made for silence
Not talk
Young heart for love
Not heartache
Dark hair for catching the wind
Not to veil the sight of a cold world
Kiss while your lips are still red
While he`s still silent
Rest while bosom is still untouched, unveiled
Hold another hand while the hand`s still without a tool
Drown into eyes while they`re still blind
Love while the night still hides the withering dawn
First day of love never comes back
A passionate hour`s never a wasted one
The violin, the poet`s hand,
Every thawing heart plays your theme with care
Kiss while your lips are still red
While he`s still silent
Rest while bosom is still untouched, unveiled
Hold another hand while the hand`s still without a tool
Drown into eyes while they`re still blind
Love while the night still hides the withering dawn
Gdy usłyszałam ją po raz pierwszy, gdy mi ją podałeś... Nie zapomnę Ciebie, nawet jeśli gdy znów Cie odnajdę każesz mi odejść i zostawić Cie w swoim własnym świecie...
Te słowa powinnam wyryć w swoim sercu i nie wątpić w nie...
"choć świat jest przeciwko nam zawsze będę z Tobą" zapamiętam to i nigdy niezapomnę.
A ta piosenka będzie od dziś mi towarzyszyć...
Bittersweet
If I tell you
Will you listen
Will you stay
Will you be here forever
Never go away
Never thought things will change
Hold me tight
Please don't say again
That you have to go
A bitter thought
I had it all
But I just let it go
Hold your silence
It's so violent
Since you're gone
All my thoughts are with you forever
Until the day we'll be back together
I will be waiting for you
If I had told you
You would have listened
You'd had stayed
You would be here forever
Never went away
It would never have been the same
All our time
Would have been in vain
Cause you had to go
The sweetest thought
I had it all
Cause I did let you go
All our moments
Keep me warm
When you're gone
All my thoughts are with you forever
Until the day we'll be back together
I will be waiting for you
Słodko-gorzki
Jeśli Ci powiem
Czy posłuchasz?
Czy zostaniesz?
Czy będzie tutaj na zawsze
I nigdy nie odejdziesz?
Nigdy nie myślałam, że te rzeczy się zmienią
Przytul mnie
Proszę, nie mów znów
Że musisz odejść..
Gorzkie myśli
Mam je wszystkie
Ale nie mogę pozwolić im odejść
Mam w sobie Twoją ciszę
To jest takie silne
Od kiedy odszedłeś
Wszystkie moje myśli będą na zawsze o Tobie
Aż do dnia gdy z powrotem będziemy razem
Będę czekała na Ciebie
Jeśli Ci powiedziałam?
Czy wysłuchałeś?
Czy zostałeś?
Czy byłeś tutaj zawsze?
Nigdy nie odszedłeś?
To już nigdy nie będzie takie same
W naszym czasie
Chciałeś zrobić to na próżno?
Bo musiałeś odejść..
Najsłodsze myśli
Mam je wszystkie
Bo pozwoliłam Ci odejść
Wszystkie nasze chwile
Rozgrzewają mnie
Gdy Cię nie ma
Wszystkie moje myśli będą na zawsze o Tobie
Aż do dnia gdy z powrotem będziemy razem
Będę czekała na Ciebie
Będę czekała na Ciebie...
Nie tylko wiersze piszę... Lecz także i rysuję... Spójrz i powiedz mi dlaczego robisz to co robisz, mimo, że ktoś tak ściśle połączył nasze wspólne żywota...?

Oto jeden z nich... Tak Kanaelu, cokolwiek się nie wydarzy... Nie chroń mnie przed sobą samym. Już jest na to za późno... Nie jestem wstanie zapomnieć o Tobie ani złamać raz daną obietnicę.

Ja i bliźniacy... Tak, kiedyś byliśmy nierozłączni... Kiedyś tak...
*patrzy na swoje dzieła, zamyka oczy i smutno się uśmiecha.* Tak już jest... Lecz ja nie przestanę, nie zapomnę... Nie ma mowy...
*jej oczy zapłakane, na twarzy rozmyty makijaż... Siedzi nad zeszytem i płacze. Spogląda na poplamione kartki zeszytu.* Jak możesz...? *szepcze do siebie, włosy zasłaniają jej twarz.* Obiecałam, ze będę przy Tobie... więc tak będzie. Nawet jeśli będę miała poświęcić własne serce i życie. Nie zostawię ciebie... Nawet jeśli będziesz miał mnie znienawidzić. Nie pozwolę byś zginął. Nie chce by historia znów się powtórzyła. Nie pozwolę na to. *patrze w niebo*
Obietnica...
Złożona obietnica,
niczym powiew wiatru,
podźwięk dzwonu
roznoszący się w powietrzu.
I zawsze prawda,
nie do złamania
nie do zerwania.
Na zawsze.
Raz wyrzeczone słowa obietnicy
zawsze tkwić w sercu będą.
I nic tego nie zmieni,
A serce krwawi.
Dusza pęka na wskorś.
Dlaczego?
Nie chroń mnie na siłę...
Obiecałam,
Obietnicy dotrzymam.
Nawet za cenę własnego życia
za cenę serca mojego.
Luphinera et Sart.
*wpatruje się w słowa zapisane.*
Obiecałeś... Obiecałeś, że mnie nigdy nie zostawisz... A znów mnie zostawiłeś *łza spływa na zapisane słowa i zostawia mokry ślad na papierze.*
*Siedzi zmęczona i zapłakana nad zeszytem* Tak nie miałam siły pisać... To co się wydarzyło ostatnio... Tak wiele, aż trudno mi to opisać. Lecz nie poddam się, Kanaelu. Nie tym razem... *na jej twarzy pojawia się smutny uśmiech.* Mimo, że straciłeś pamięć ja Ciebie nie zostawię, nie jesteś już sam i nigdy więcej nie będziesz.... *dotyka dłonią swojego policzka, gdzie po raz ostatni ją pocałował* Wierzę w Ciebie, że odnajdziesz swoją drogę i wrócisz... Wrócisz do nas i znów będziesz sobą... *zamyka oczy i odchodząc nuci piosenkę, której tytuł ostatni raz jej podyktował...*
nickelback - I'd come for you
Just One more moment, thats all thats needed.
Like wounded soldiers in need of healing.
Time to be honest, this time im bleeding
Please dont dwell on it, cause i didn't mean it
I cant believe i said i'd lay our love on the ground
But it doesnt matter cause i've made it up forgive me now
Everyday i spend away my souls inside out
Gotta be someway that i can make it up to you now, somehow.
By now you'd know that I'd come for you
Noone but you, yes i'd come for you
But only if you told me to
And i'd fight for you
I'd lie, it's true
Give my life for you
You know i'd always come for you
I was blindfolded, but now im seeing
My mind was closing, now i'm believing
I finally know what just what it means to let someone in
To see the side of me that noone does or ever will
So if your ever lost and find yourself all alone
I'd search forever just to bring you home,
Here and now this I vow
By now you'd know that I'd come for you
Noone but you, yes i'd come for you
But only if you told me to
And i'd fight for you
I'd lie, it's true
Give my life for you
You know i'd always come for you
You know i'd always come for you
Yes i'd come for you, noone but you,
Yes i'd come for you
But only if you told me to
And i'd fight for you
I'd lie, it's true
Give my life for you
You know i'd always come for you
No matter what gets in my way
As long as there's still life in me
No matter what, remember you know i'll always come for you
I'd crawl acroos this world for you
Do anything you want me to
No matter what, remember you know i'll always come for you
You know i'll always come for you
tłumaczenie:
Tylko jedna chwila, to wszystko czego potrzebuje
Jestem jak zraniony żołnierz, który potrzebuje opatrunku
Najwyższy czas bym był szczery, będę cię błagał
proszę nie rozwódź się nad tym,
bo naprawdę tego nie chciałem
Nie mogę uwierzyć że powiedziałem, że zostawię naszą miłość upadłą
ale to nie ma znaczenia bo naprawię to, przebacz mi
Każdy dzień, który spędziłem daleko od ciebie rani nasze dusze na wylot
Musi być jakiś sposób, bym mógł to naprawić, jakoś
Ale teraz będziesz wiedziała, że przybędę dla ciebie
dla nikogo innego, tylko dla ciebie, tak, przybędę dla ciebie
ale tylko kiedy będziesz tego chciala
i będę walczył dla ciebie
będę kłamał, to prawda
oddam swoje życie za ciebie
wiesz, że ja zawsze przybędę dla ciebie
Miałem zawiązane oczy, ale już widzę
mój umysł był zamknięty, ale już wierzę
Nareszcie wiem jak to jest otworzyć się na kogoś,
zobaczyć tę stronę siebie, której nikt nie widział i nigdy nie zobaczy
więc jeśli kiedykolwiek zgubisz się i będziesz zupełnie sama
będę szukał przez wieczność by zabrać cię spowrotem
tu i teraz, przysięgam
Ale teraz będziesz wiedziała, że przybędę dla ciebie
dla nikogo innego, tylko dla ciebie, tak, przybędę dla ciebie
ale tylko kiedy będziesz tego chciala
i będę walczył dla ciebie
będę kłamał, to prawda
oddam swoje życie za ciebie
wiesz, że ja zawsze przybędę dla ciebie
wiesz, że ja zawsze przybędę dla ciebie
Nie ważne co mnie spotka na mojej drodze
tak długo jak będę żył
nie ważne co, pamiętaj ja zawsze przybędę dla ciebie
Ale teraz będziesz wiedziała, że przybędę dla ciebie
dla nikogo innego, tylko dla ciebie, tak, przybędę dla ciebie
ale tylko kiedy będziesz tego chciala
i będę walczył dla ciebie
będę kłamał, to prawda
oddam swoje życie za ciebie
wiesz, że ja zawsze przybędę dla ciebie
Nie ważne co mnie spotka na mojej drodze
tak długo jak będę żył
nie ważne co, pamiętaj ja zawsze przybędę dla ciebie
będę czołgał się po całym świecie dla ciebie
zrobię wszystko co tylko sobie zażyczysz, abym zrobił
nie ważne co, pamiętaj ja zawsze przybędę dla ciebie
zawsze przybędę dla ciebie
... a może i nie...
Nightwish "Long lost love"
Tress have dropped their leaves.
Clouds their waters.
All this burden is killing me.
Distance is couvering your way.
Tears your memory.
All this beauty is killing me.
Oh, do you care, I still feel for you.
So aware, what should be lost is there.
I fear I will never find anyone.
I know my greatest is yet to come.
Will we find each other in the dark.
My long lost love.
Kiedyś zwariuję...
*siedzi nad zeszytem podłamana, i zaskoczona tym wszystkim co wynikło. Zerka na okno i myśli przez chwilę. Po czym sięga po pióro i zaczyna pisać...*
Kanael i mój mąż to bracia bliźniacy... Nie pamiętać czegoś takiego. Wygląda to teraz trochę jaśniej... Ale i tak to wszystko takie inne, dziwne i poplątane. A morze uczuć... Nie wiem co z nimi zrobić.
Kochałam tam ich obu, tak samo silnie, i nie byłam wstanie wybrać żadnego z nich. Nie pamiętam jeszcze wiele... Ale ten mętlik pokrywa się z tamtym gdy miałam ich obu przy sobie...
Do tego rozszczepiona dusza Kanaela.. Stąd w nim ta pustka. Martwię się o niego, lecz dzisiaj powinnam poznać jak mu pomóc i złożyć jego duszę...
Kanaelu, wytrzymaj jeszcze troszkę i znów będziesz sobą, tak jak powinno być.
co potem będzię? nie wiem... Boję się myśleć, że kocham was obu. Boję się myśleć co mogę zrobić gdy się zapomnę...
*kończy pisać przygryzajac wargę na wspomnienie dzisiejszego dnia, po czym powoli wychodzi z pokoju.*
Eh co by człowiek oddał by zrozumieć to wszystko? Te wszystkie wspomnienia, myśli i masa emocji. Czy przyjaźń tam jest aż tak silna jak u nas miłość? Mieszanina, plątanina.
Co jeśli wszystkimi wspomnieniami ktoś manipuluje? Co jeśli wszystko było inne a wzór skryty gdzieś na powierzchni? I co zrobić z sercem które kocha dwoje?
I jeszcze... Cóż, perspektywa utraty bliskiej osoby pcha nas nawet do czegoś niebezpiecznego prawda? A świadomość, że niewinny chłopak ma stracić brata sprawia, że przypomina się sobie wiele. Ja również przypomniałam coś, co nawet jeśli on ma mnie za to udusić potem zrobię to. Nie pozwolę by zostawił swojego brata....
Lecz nie sądziłam co może przynieść takie stawianie się... *przygryza wargę i wpatruje się w okno.*
Zaskoczenie...
Spokój, sprzeczka,
dwa odmienne stanowiska.
Jak ogień i woda,
przyciągające się.
Dwie tak samo uparte osoby,
dwa serca bijące równo,
Jedno chcące chronić
drugie...
Gwiazda, ze złamanym sercem,
kojąca i blednąca co noc na niebie,
I On, tak uparty, o sercu gorącym,
cierpiącym każdego dnia.
Gwiazda szepcząca słowa,
prosząca, próbująca go przekonać.
I On, ten co ma dość jej słów,
nagły gest.
Spotkanie ust, krótkie lecz pewne.
Na jego twarzy nikły uśmiech,
u niej niedowierzanie... i
odrobina radości...
Niby pragną tego samego,
lecz czy na pewno?
Ogień, który pokochałby wodę?
Woda, zatracona w ogniu...?
A teraz cichy szept,
znów niepewność.
Cóż jeszcze się zdarzy?
Co dalej przyniesie im los?
Samotność z daleka od siebie?
Chwilowe szczęście i zapomnienie?
Gwiazda boi się pytać,
A on? cóż w jego sercu się kryje...?
*zamyka oczy na wspomnienie, dłonią dotyka swoich ust* Możliwe, że nigdy nie poznam Twoich myśli... Ale to... Pozostanie już zawsze ze mną... Nawet jeśli miałabym odejść w ciemną noc, pozbawiona swojego światła i serca... *szepcze cicho sama do siebie i odchodzi od zeszytu...*
Kim jestem, mniej więcej już wiecie. *siedzi nad kolejną stroną, a na niej pojawia się delikatne pismo* Może jednak na początek przybliżę wam wszystko...
Świat niby wydaje się taki poukładany, Bóg i te inne sprawy. A co jeśli tak naprawdę jest inaczej? co jeśli cały ten świat tak naprawdę wygląda inaczej, a wśród nas są ci co nas chronią ale i nie? co jeśli niektórzy z nas są ich wcieleniami? *poprawia niesforny kosmyk włosów który spada jej na twarz.*
Miałam zacząć od początku a znów się rozwodzę... Świat, to nie tylko nasz świat. Istnieje niebo, piekło jak i światy pomiędzy. Galaktyk jest wiele i niezliczenie. Świata pilnują dwaj bracia bliźniacy. Najjaśniejszy w niebie, i Najciemniejszy w piekle. Anioły, demony i liczne potwory. To wszystko przechodzi tutaj do nas. Tak jak nasze ciało działa dzięki sercu, tak motorem duszy jest Iskra. Bez niej nie byłoby nic.
Są też tacy jak ja, wcielenia aniołów, demonów czy połówek. Ja jestem połówką, a raczej mam w sobie ich kilka. Ale nie ma sensu się tutaj nad tym rozdrabniać. *unosi oczy w stronę okna i myśli o tych, którzy są dla niej najważniejsi, po czym wraca do pisania*
I nasz los, zapisany w dawnych przepowiedniach i spisanych wersetach. Świat zmieniający się i niszczejący idący ku zagładzie, zniszczeniu. To co złe przenika tutaj a nie wielu się obudziło, by umieć to powstrzymać. Jest zbiór słów, w które tylko Gwiazda spojrzeć może. Ponoć jestem nią, tak Luphinera. Jestem zagubiona. Wciąż nie pamiętam tamtych słów, ich znaczenia, nie słyszę tych których nie ma tutaj, lecz są tam, w niebie czy też piekle. Nie widzę... Nie słyszę, i ledwo czuję wszystko... Jednak jestem Gwiazdą, Strażniczką. Choć moje serce rozpadło się na kawałki. Gwiazda ze złamanym sercem powoli traci swój blask. Tak... to co potrafię może wracałoby szybciej gdyby nie to. *dłonią delikatnie dotyka serca, które ją kłuje, łapie oddech i zbiera się za dalsze pisanie* Zagubiona gwiazda... Tak to do mnie pasuje, a skąd złamane serce? Dwa światy, połączenie z jednym i drugim... Mąż i brat krwi niedawno odnaleziony, oraz przyjaciel z dawnych lat. Choć teraz... Teraz mam zamieszanie w głowie. Widzę Męża i brata, stoją obok siebie, tacy podobni, jedynie oczy różnią tą dwójkę. Drugi minimalnie wyższy od pierwszego... Którego kocham? Na pewno męża, a co z bratem? Tego nie wiem... ale i jego chyba kocham...
Tak to wszystko takie zamieszane, a ja staram się i tak ująć to jak najlepiej... Sama jeszcze wszystkiego nie pamiętam. Tak będę mogła poukładać sobie na spokojnie to wszystko... I sny... sny które ponoć się spełnią. Zmienią mnie, zniszczą. Choć niby jest nadzieja...
Jeśli to co uleczone być musi,
nie uleczy się,
gwiazdy serce rozbije się
na milion kawałków.
Jej duszę spowije czerń,
nie będzie już Strażniczką,
tą która wskazuje drogę życia.
Jeśli to co uleczone być musi,
nie uleczy się,
jej srebrny symbol gwiazdy
zamieni się w czerń,
i stanie się Strażniczką,
tą która wskazuję drogę śmierci...
I tylko dwójka ocalić ją może,
tych co skradli serce gwiazdy,
po równi, po połowie
z tego co jeszcze całe zostało.
Jestem Luphinera i taki już mój los jest...
*zamyka zeszyt. Słychać szelest sukni, ciemnej jak nocne niebo, usianej drobnymi gwiazdami. W brązowych, długich włosach, luźno upiętych znajdują się drobne diamenciki symbolizujące gwiazdy. Nieodgadnionego koloru oczy wpatrują się w gwieździste niebo tęsknym wzrokiem. Na twarzy srebrna maseczka, z czarną siateczką tworzącą misterne wzory. A na jej czole delikatnie błyszczy zarys gwiazdy. Powoli wychodzi z pokoju i kieruje się by spróbować zasnąć.*